Chcemy tworzyć gry. Dobre gry. Gry, które są zabawne, ładne, zbalansowane, angażujące i ekscytujące. Używamy najlepszych grafik i dźwięków by stworzyć niesamowite, niepowtarzalne doświadczenie.

Ale... Czasem coś nie wychodzi. Zdarza się. Uczymy się na swoich błędach i staramy się poprawiać je w przyszłych projektach. Przecież nie robimy słabych gier intencjonalnie.

Czy... robimy?

Robimy! A przynajmniej robiliśmy na hostowanym przeze mnie na itch.io Game Jamie nazwanym CrapJam. Zamieniliśmy standardowe "Jak mogę zrobić to lepiej?" na "Jak mogę zrobić to gorzej?".

Game jam, jeśli ktoś nie wie, to taka impreza polegająca na tworzeniu gier w określonym przedziale czasowym (od zaledwie kilku godzin do kilku tygodni) na określony temat, czesto przedstawiany dopiero na starcie eventu. Jam może być organizowany lokalnie (największa tego typu impreza to Global Game Jam na którym można również tworzyć gry planszowe/alternatywne), jak i zdalnie - dla każdego chętnego z dostępem do internetu. Game jam pozwala na poznanie innych twórców, sprawdzenie swoich umiejętności i zmotywowanie się do ukończenia jakiegoś projektu.

Ale po co w ogóle robić specjalnie słabe gry? Już tłumaczę!
- trzeba wiedzieć co jest naprawdę dobre, aby stworzyć coś naprawdę złego,
- jest to ciekawe zadanie na kreatywność, zmusza do szukania innych rozwiązań niż zazwyczaj,
- słynne "tak złe, że aż dobre" sitnieje nie bez powodu,
- najzwyczajniej w świecie dla zabawy. Proces tworzenia intencjonalnie słabych dzieł, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze, nie raz powoduje masę śmiechu. Dodatkowo ewentualna przegrana nie jest dobijająca, bo znaczy ona jedynie, że zrobiło się po prostu... lpeszą grę! Swietny odprężający Gam Jam.

W pierwszym CrapJamie wzięło udział 5 osób (w tym ja i Heti), które stworzyły łącznie 4 projekty... Nie są to szelenie dobre statystyki, ale zważywszy na nietypowy charakter game jama jestem całkiem zadowolona!

Gra naszego autorstwa

Ocenialiśmy:
- brzydkość grafik
- niedopasowanie audio
- niegrywalność
- niezrozumienie tematu ("The Ancient Prophecy")
- ogólną frustrację/rozczarowanie/cringe

We wszystkie powstałe gry możecie zagrać sami tutaj (zachęcam). Uczestnicy sprawili, że granie było naprawdę bolesne. Było super.

Gra autorstwa BoN

Jam pokazał mi, że pewne kryteria nie były do końca trafione. Szczególnie "niezrozumienie tematu" było kłopotliwe do oceny. Jak bowiem zrobić grę, która będzie w temacie, a równocześnie będzie go rozumieć opacznie? Okazało się również, że "niegrywalność" i "ogólna frustracja" wyrażają często to samo. Dobre kryteria oceny nie są wcale łatwe i oczywiste w przypadku takiego specyficznego Jama. Myślałam trochę nad bardziej odpowiednimi kryteriami i myślę, że tym razem będą one bardziej odpowiednie...

Bowiem drugie podejście do Crap Jama już 13-16.03.2020!


Jako wielka fanka e-booków, a zarazem książek o tematyce fantasy, znalazłam parę stronek, którymi chciałabym się podzielić.

Ten portal, po zalogowaniu, pozwala nam ściągnąć wiele utworów polskich autorów. Wszystkie teksty pogrupowane są ze względu na kategorie i gatunki, łatwo więc znaleźć coś dla siebie.
3 tygodnie, 4 duże miasta i okolice. Listopad 2019.






























Gra randkowa 18+ połączona z... grą logiczną. Czy to miało szanse się udać?
Okazuje się, że jak najbardziej!

Niedawno wyszedł trailer Hunie Pop 2, drugiej części gry Hunie Pop, która została wydana w 2015 roku przez HuniePot. Oryginał przeszłam w 100% i pamiętałam, że bardzo mi się podobała. Postanowiłam odświeżyć sobie pamięć i sprawdzić, czy faktycznie była dobra, czy moje wspomnienia były może nieco podkoloryzowane.

W grze możemy grać zarówno jako mężczyzna jak i kobieta (wtedy wszystkie dziewczyny automatycznie stają się lesbijkami). Nasza postać nie jest nigdzie pokazana, więc jedyną różnicą są pewne kwestie dialogowe i nieco zmienione arty (z dodatkową... polewą, grając postacią męską). Naszą postać odwiedza Kyu, miłosna wróżka, która postanawia pomóc nam zacząć podrywać dziewczyny i (w końcu!!!) utracić dziewictwo.



W grze istnieją 2 waluty - Hunie i Munie. Munie zdobywamy randkując z dziewczynami, nawet, jeśli randka okaże się niewypałem. Munie można wydać na prezenty dla dziewczyn (które odblokowują nowe fryzury i ubrania), jedzenie (aby kontynuować rozmowę dziewczyna musi być najedzona, jak w prawdziwym życiu :D) albo alkohol. Hunie zdobywamy rozmawiając z dziewczynami i odpowiadając poprawnie na ich pytania - te wykorzystujemy do podniesienia naszych randkowych umiejętności.

Na początku poznajemy 7 dziewczyn (dodam, że końcowo jest ich więcej - są to postacie ukryte, które można różnymi sposobami odblokować). Każda dziewczyna ma cechy (od nazwiska, przez hobby, do rozmiaru piersi), które możemy poznać rozmawiając z nimi. Należy uważać, by nie zadać dwukrotnie tego samego pytania. Czasem również będziemy z tych odpowiedzi przez nie odpytywani, bu sprawdzić, czy uważnie ich słuchaliśmy! Dostajemy również pytania zadawane przez dziewczyny z trzema możliwymi odpowiedziami - należy wybrać odpowiedź, która naszym zdaniem najbardziej spodoba się naszej randce.




Jak wyglądają same randki? To takie... trochę candy-crushowe match 3, ale zdecydowanie lepsze, bardziej wymagające i ciekawsze. Ich trudność z czasem rośnie i pod koniec robi się naprawdę ciężko. Na randkach możemy korzystać z różnych prezentów, które pozwolą nam lepiej zrealizować naszą strategię.



Jeśli po trzech udanych randkach (po każdej dostajemy MMSa z coraz bardziej odważnym zdjęciem!) wybierzemy się na czwartą w porze nocnej i podołamy... Czeka nas przyjemna mini-gierka której nie da się przegrać, po której dostajemy upragniony, końcowy art ze sceną łóżkową.

Dlaczego gra jest tak fajna? Ma przede wszystkim wyjątkowo przyjemny feel. Interfejs jest świetny, grafiki przepiękne, głosy dziewczyn przyjemne, muzyka delikatna, dialogi śmieszne a randki wymagające. Tutorial prowadzi gracza za rączkę, a nasza miłosna wróżka Kyu dba o to, byśmy poznali każdą dostępną funkcję i mechanikę. W HuniePopa gra się zwyczajnie i po prostu miło. Różnorodność postaci i ich charakterów pozwala nie tylko na znalezienie swojej waifu, ale sprawia, że rozmowa nawet z pozornie nieciekawymi dla nas dziewczynami nie jest mecząca. Na ogromny plus jest też możliwość zmiany ich wyglądu, by jeszcze bardziej odpowiadały naszej estetyce.



HuniePop to gra, która równie dobrze może być grą casualową (ot, poderwiemy wszystkie dziewczyny i skończymy) jak i czymś więcej. Po poderwaniu wszystkich dostępnych (w tym ukrytych) dziewczyn możemy bowiem włączyć Alpha Mode, tryb, w którym każde randki stają się coraz bardziej wymagające... I jest to już wyzwanie tylko dla najwierniejszych fanów, bowiem poziom trudności randek szybko wystrzeliwuje w kosmos i zmusza do główkowania niczym przy partyjce szachów.

I to jest gra 18+ w którą chce się grać. Nie jest kiczowata ani obsceniczna, jak to potrafią być niektóre tytuły z tego gatunku. Nie jest to też gra na parę minut, spokojnie można spędzić przy niej kilkanaście godzin. Z niecierpliwością czekam na drugą część.