Szkoła Kotów. Tajemnica Kryształowej Groty - Jin-kyung Kim

Szkoła Kotów. Więcej nie było mi trzeba, by od razu kupić tę książkę.





Tak, sam tytuł zapewne by wystarczył, jednak dodatkową motywacją do przeczytania książki był fakt, że jej autorem jest Koreańczyk (a teraz mam na Koreę fazę :p) Jin-kyung Kim.

My mamy Harry'ego Pottera, Koreańczycy mają Szkołę Kotów. Ale chwila, spytacie, jak jakieś Koty mogą mieć się do tworu J.K.Rowling?

Mindzun, młody chłopiec, mieszka wraz z siostrą, rodzicami i kotką Sprytką. Jakiś czas temu odszedł jego ukochany kompan, drugi kot, piętnastoletni już Saliks. Nie odszedł jednak do kociego nieba, jak początkowo cała rodzina myślała. Przekonanie to zniknęło u chłopca w chwili, w której znalazł przedziwny list w skrzynce pocztowej... od Saliksa właśnie! Co więcej, zaadresowany był on do kotki Sprytki! Chłopiec swą radością podzielił się z siostrą i, wspólnie z nią, jako że nikt więcej nie był w stanie im uwierzyć, zaczęli kolekcjonować regularnie przychodzącą korespondencję od swojego pupila.

Okazuje się, że po ukończeniu piętnastego roku życia Koty mogą udać się do Szkoły Kotów, opuszczając uprzednio rodziny, w których mieszkały przez całe życie. Tam trafiają do jednej z trzech klas (Dzikich Kotów, Nocnych Zgromadzeń bądź Kryształowych Kotów). W nowej placówce uczą się między innymi ludzkiego pisma, historii, gimnastyki, czy też... magii. Dodatkowo każda klasa poznaje przydatne tylko dla niej umiejętności. I tak, Saliksowi, który jak nietrudno się domyśleć trafił do klasy Kryształowych Kotów, przekazana zostaje wiedza na temat kotcieni i ich władcy, a także o legendarnym kocie Solarisie, który co noc stawia czoła Duchowi Ciemności pod postacią węża.

"Rzut oka na nauczyciela od nauk ścisłych i gimnastyki pozwalał zrozumieć, dlaczego koty przyszły tak wcześnie. Uczniowie klasy Dzikich Kotów nazywali go profesorem Maksimusem. Był ogromny i przypominał lwicę. Wyglądał srogo jak żołnierz. Miał wspaniale wyrzeźbione mięśnie, potężne łapy i ogromne pazury. Strach pomyśleć, czym skończyłoby się pacnięcie taką łapą."

Saliks jest jednym z trzech uczniów w swojej klasie. Kotka Miłka i wielki kocur Mesan, którzy też uczą się w Kryształowych Kotach, szybko zaprzyjaźniają się z naszym głównym bohaterem. Poza nimi poznamy też wiele innych ciekawych osobistości - począwszy od dyrektora i wykładowców, na uczniach innych, rywalizujących niekiedy ze sobą klas kończąc.

Oczywiście Kocia Szkoła to nie jest normalna szkoła... Zwierzaki są zachęcane do zabaw, polowań i wylizywania swojego futerka podczas lekcji :3



Jin-kyung Kim napisał książkę po to, by pocieszyć swoje córki po stracie ukochanego zwierzaka. W związku z tym język, jakim jest napisana, jest raczej prosty, lecz przyjemny w odbiorze. Trochę niczym bajka przeznaczona zarówno dla młodszego, jak i nieco starszego odbiorcy. Perypetie Saliksa i jego nowych znajomych wręcz wymuszają uśmiech na twarzy. Przyznaję, że w wizję zawartą w książce aż chce się wierzyć. Sama nawet nabrałam nadziei, że mój Filemon i Bonifacy zostali przyjęci do którejś ze Szkół (థ ェ థ)

Lektura jest krótka, dosłownie na jeden wieczór. Opatrzona została rysunkami obrazującymi przygody pociesznych uczniów.


Ilustracja z książki. W kolejności: profesor Kudłacz, Saliks, Miłka i Mesan :3
Wielka szkoda, że całość została rozbita na tomy. Treści jest dla mnie nieco za mało jak na jedną książkę... ale oczywiście kolejne części "Szkoły Kotów" też zaraz trafią na mojego kindla :3

Czym są kotcienie i jak z nimi walczyć? Jakie tajemnice kryje tytułowa Kryształowa Grota? Co kociaki mogą zrobić swoją magią? Tego Wam już nie zdradzę, sami sięgnijcie po książkę~

0 komentarze:

Prześlij komentarz