Seria Olga i Otto - Aleksandra Ruda

Pewnego razu nabrałam straaasznej ochoty na poczytanie czegoś z nekromantami. Weszłam więc na lubimyczytać.pl i zaczęłam szukać sobie jakichś ciekawych pozycji. Parę od razu trafiło na mojego kindla, jednak to mnie nie porwało, tamto miało nie taki klimat... I wtedy trafiłam na "Jak odnaleźć swoją drogę".

Nie miałam wtedy kompletnie ochoty na czytanie komediowych tekstów... ale pióro Aleksandry Rudej porwało mnie od razu!

Olgierdę Lachę poznajemy w chwili w której wymyka się z rodzinnego domu z zamiarem udania się na studia. Nie wie co prawda na jakie dokładnie - do wyboru prócz magii praktycznej, rzemieślniczej i uzdrowicielskiej ma także magię teoretyczną, i to właśnie tam ostatecznie trafia. Od tego momentu wiedzie typowo studenckie życie - od stypendium do stypendium, z jednego baru do drugiego, unikając jak się da gotowania i sprzątania, zaliczając po drodze kolokwia z magii wykreślnej. Wiedzie równocześnie i typowo kobiece życie - zapychając szafy nienoszonymi ubraniami, szukając diety cud i unikając licznych adoratorów. À propos adoratorów - dochodzimy tutaj do nekromanty, dzięki któremu to w ogóle dowiedziałam się o serii (a który notabene jest jednym z moich ulubionych męskich bohaterów wszech czasów :3). Irga Irronto, bo tak mu na imię, jest starszym, popularnym i uzdolnionym facetem. Przystojnym również, no ba. Jego relacja z Olgą, z początku oparta na droczeniu się a nawet zwykłej pogardzie, prześwietnie ewoluuje z czasem.

Naszej bohaterce przez całą serię wytrwale (bo wytrwałości zdecydowanie potrzeba, by z Olgą tyle wytrzymać) towarzyszy również półkrasnolud Otto. Zrodzony z nietypowego związku ma w sobie cechy zarówno po tacie krasnoludzie jak i ludzkiej mamie.


"Wypijmy za to, żeby wszyscy, którzy nam źle życzą, zdychali w strasznych męczarniach!"

Seria liczy 4 tomy i są to w kolejności:

"Odnaleźć swą drogę"
"Wybór"
"Granice"
"Stolica"

Odnoszę wrażenie, że z każdym kolejnym tomem akcja nieco się psuje - nie przeszkodziło mi to jednak w kilkukrotnym przeczytaniu wszystkich tomów za jednym zamachem.

Olga i Otto


Nie mam co prawda wersji fizycznej (aczkolwiek postaram się ją zdobyć przy najbliższej okazji), lecz z tego co widzę okładki ani nie powalają szatą graficzną, ani też w żaden sposób nie oddają klimatu serii. Polecam więc się nie sugerować :p

Wiem, że na temat książki krążą różne, skrajne opinie. Ja, jak nietrudno się domyślić, stoję pewnie po stronie fanów twórczości Aleksandry Rudej. Zarzutem który najczęściej pada w stronę książki jest infantylność głównej bohaterki. No cóż, ciężko się nie zgodzić! Jednak to właśnie ta cecha sprawia, że Ola jest tak charyzmatyczna i że to właśnie jej przytrafiają się takie, a nie inne historie. Absolutnie nie da się z nią utożsamić, prędzej po prostu przyglądać się jej poczynaniom z boku i z politowaniem myśleć "Ola, w co Ty się znowu wpakowałaś?". Rozumiem, że wielu osobom może przeszkadzać protagonistka, która z dnia na dzień postanawia się zabić (ale ze stylem! W końcu trzeba ładnie w grobie wyglądać!) bądź, narażając swoje zdrowie, kreśli nocą pentagramy wokół akademików, by móc niezauważanie przetransportować do niego samogon.

Mi jednak taki humor odpowiada w stu procentach! ^^ Jest to wspaniała lektura na poprawę humoru i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz